Nera





Simon, idąc do niej, w drodze już, zważywszy wszystko, powiedział sobie, iż dla pozyskania pułkownikowej żadna ofiara zawielka nie była; czuł zarazem, że skłonić ją do
zerwania nagłego stosunków, do nowego zobowiązania się względem osoby nieznanej, łatwo przyjść nie mogło. Miał za sobą tylko jeden pieniądz, jako sprzymierzeńca.
Pani de la Porte była w domu. Na widok Simona, któremu dotąd się nie wypłaciła, sądząc, że przychodzi w sprawie klejnotów — pobladła biedna.
Blada, — z twarzą smutną, którą piękne oczy czarne ożywiały, miała wdowa ten wdzięk, jaki nadaje cierpliwie znoszona niedola i charakter łagodny.
Simon spostrzegłszy wrażenie, jakie uczynił na niej — począł od uspakajającego wykrzywienia twarzy uśmiechem, do którego nie był nawykły.
— A!
panie Simon — poczęła wdowa, ręce składając — przepraszam pana. Nie miej mi za złe... Proszę...
— Nie masz mnie pani przepraszać za co — przerwał stary — to ja raczej powinienem przeprosić, że się jej narzucam. Mam wielką, wielką prośbę do pani.
Pułkownikowa spojrzała zdumiona.
— Pan! do mnie! — odezwała się, — pan do mnie!
— Tak jest — począł po krótkim namyśle Simon, głosem, w którym pani de la Porte czuła poruszenie, jakiego się po starym, wystygłym człowieku, nie spodziewała. — Tak jest!
Możesz mnie pani z bardzo przykrego wyzwolić położenia; ale — posłuchaj naprzód. Muszę się jej wytłómaczyć. Znasz mnie pani od lat kilku, jako.
człowieka zajętego tylko liczeniem pieniędzy
i czyszczeniem zabrukanych rupieci. Słyszałaś zapewne, że nie mam rodziny.
Otóż, stała się rzecz niespodziana — odzyskałem zatracone dziecię — wnuczkę moją. Potrzebuję do niej towarzyszki, opieki — muszę ją naprzód wyrwać ztąd, z Nizzy.
Przychodzę więc błagać panią, abyś, choćby na czas pewien, została jej opiekunką i — jechała z nią do Paryża. Podróż ta jest pilną.
Pułkownikowa zbladła i ręce załamała.


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 Nastepna>>